auaaua
at ownlog '05
Link 02.02.2006 :: 02:50 Komentuj (4)
Roland Topor - "Takie buty"
'Pewien jegomość goli się wielkim majchrem. Gdy dochodzi do górnejwargi, zmywająca ścierką podłogę sprzątaczka fatalnie go potrąca. Jedenfałszywy ruch- i facet ucina sobie czubek nosa.-Dziwne- stwierdza- zaciąłem się w nos bez jednej kropli krwi!Z ciekawości robi sobie kilka nacięć przez twarz, urzyna skrawek ucha,szatkuje wargę:krew wciąż nie leci.-Też mi sekret- gdera, słysząc jego pomruki, sprzątaczka.-Toż naciekłapanu w oficerki. Szkoda, że są dziurawe, bo już nie nadążam sprzątać!'
Link 09.02.2006 :: 02:05 Komentuj (3)
17:03:50 S
rybki mi dzis zdechly
3 z 7 neonkow sie ostalo
17:04:02 S
ale juz tz umieraja
17:04:22 S
nie sadziłam, ze bede płakać po rybkch
17:04:26 S
mada faka
17:04:58 S
ide do cukierni chyba
17:05:04 S
kupic sobie najwieksze ciastko
17:05:10 S
i najbardziej slodkie
17:15:33 S
banan w ciescie;]
20:02:43 auaaua
wspołczuje Słonko
20:02:49 auaaua
ja swoje spuszczałam w kiblu
Link 12.02.2006 :: 17:40 Komentuj (2)
Pamiętacie przyjaciółkę z 'judasza'?
Smsy są przyczyną moich uśmiechów...
'Właśnie leci w radiu mr Big i przypomniałam sobie
jak oglądałyśmy u Ciebie, na zmiane w fotelu bujanym mtv i zastanawiałyśmy się czy to facet czy baba...:) '
już mam lepszy dzień. Błogosławię telefonię komórkową.
Link 14.02.2006 :: 07:09 Komentuj (1)
Skryta owulacja, skryta kopulacja i wielki skok.
Link 17.02.2006 :: 11:55 Komentuj (4)
Dlaczego ci nie idzie. Nie wiem, po prostu. Dziecko, idź do kościoła pomódl się. Mamo, a czy Jezus Chrystus zda za mnie egzaminy? i ubierze się w pończochy?.Przez to tak masz, że taka jesteś, nie poznaje cię, przez to to wszystko. Przez co? Przez to,ze się zamykasz w pokoju,odwróciłaś się od Boga, nie ma dla ciebie świętości, ani matki, ani ojca. A co to ma do rzeczy?
I znowu zaczynasz mędrkować, pokory trochę, zero świętości, nic, tylko te lesbijki i geje, czytałam raz w ubikacji twoją książkę coś przyniosła, jak ty możesz takie rzeczy...Mamo chcę się uczyć, wyjdź stąd.Zobaczysz, wylecisz, wylecisz z tych studiów.
Link 18.02.2006 :: 16:43 Komentuj (0)
Księżniczka
Śpisz? nie śpij, chcę posłuchac twojego głosu, tak mówiłam do niej. Kazała mi przyłożyć ucho do piersi. Masz- to ja. Słyszę, a mogę posłuchać brzucha? Możesz. Wyobrażałam sobie,że jej jelitka to taki układ kolorowych rurek, z których małe dziewczynki wciągają w swoje różowe gardełka lemoniadę. Potem słyszałam jakby odkręcanie kranu i wodę, kapała i buczała. Spojrzałam na nią, a to ona płakała. Przytuliłam się i mówię: ale hałasujesz, nie rób tak, bo mi nietoperze wypłoszysz z wlosów. Ścierałam jej to z policzków i z nosa, miała katar,wytarłam dłoń o swoje udo, już dobrze. Na żaluzjach zobaczyłam,że podjechała taksówka, pewnie do grubej pani Oli z radia. Wiesz,że pani Ola ma kochanka? To ta, co ma wielkie piersi jak te podłużne arbuzy? Ta sama, ten taksówkarz, co zawsze o 5 rano przyjeżdza, to wozi ją za friko, bo lubi takie owoce. Czy on ją kocha? Nie wiem. A kochasz mnie? Tak, kocham Cię, bardzo mocno. Pokołysz mnie, dobrze? I kołysałam ją, aż zasnęła, potem przebiśniegi wyrosły z naszego łożka i patrzyły co robimy.
Zimna szyba z podwórka zagniewała się,że ja trochę dziecinieję. Kołdra spadła, moja ksieżniczka miała już koronę ze snu. Na golasa podeszłam do okna, neon na dachu taksówki trochę pulsował, myślałam,ze pani Ola wsiądzie, ale tak nie zrobiła, dosyć cicho zamknęła drzwi-klik zamka. Odezwał się silnik i kałuże mlaskały pod kołami odjeżdzającego samochodu.Wróciłam do poletka przebiśniegów, korona księżniczki pociemniała. Pocałowałam ją, żeby to nie był do końca taki zły sen.
Link 19.02.2006 :: 16:39 Komentuj (4)
Tomasz
Ale jak to robiłyście? Normalnie, ręką. Nie mogę sobie tego wyobrazić,podobało się jej? Tak, wyciągała się i mruczała jak kotka.I miała orgazm? Tak, mega orgazm. Nie wierzę, przecież ty nie jesteś facetem. Też tak myślę,że nie jestem. Ona nie mogła być jak kotka. Brat, czy ty musisz mieć na imię Tomasz?co? Podciągnij mi koszulkę i sam zobacz jak mnie na plecach podrapała.
Link 20.02.2006 :: 18:36 Komentuj (1)
Dworzec
Opowiem ci coś. Pamiętasz jak siedziałyśmy razem na dworcu w Krakowie, nie zauważyłaś wtedy oczu tego chłopaka. Wcale mnie nie gwałcił nimi, patrzył tylko pod moją sukienkę-ciekawski szczeniak. Nagle znalazł się koło mojego kolana i polizał mnie po dłoni. W jego rudej sierści była zlepiona krew, wyglądała jak usztywnione emulsją czerwone piórko. Dotknęłam go, delikatnie, stał spokojnie i patrzył, tym razem w oczy. Tęsknił za właścicielką, na szyi miał sznur. Wyobrażasz sobie, że ona przywiązała go do sufitu w lecie? Zerwał się na szczęście, nakarmiłam go w budynku, gryzł zapalczywie.
Link 21.02.2006 :: 01:18 Komentuj (4)
sklep mięsny
Zapach wędlin serwował mi serdelki w nosie, bałam się,żeby nie wyszedł buzią, na szczęscie tam był tylko język, wysunęłam go,żeby się upewnić, wszystko w porządku. Rzeźnik pracował tasakiem jak karateka, biały kitel za każdym ciosem dostawał hurtowo kolejnej parti czerwonych cętek, jakby go ktos obsypywał brokatem. Patrzyłam na leżącą brunatną, szklistą wątrobę, pęta kaszanki, nagie kurczaki, boczek, karkówkę, parówki wieprzowe, parówki cielęce, móżdżek, nerki, żołądki. Nikt niby nic nie widział. Wnuczek lubił szyneczkę, a synowa jest na diecie Kwaśniewskiego, co tez pani, mówie pani, niemożliwe, a jednak, białko, Darwin, mamo siku...
Kolejka zmniejszała się, zjadana dzwiękiem kasy fiskalnej. Następny, co podać? Chciałam powiedzieć: Dzien dobry, czemu wy to wszystko sprzedajecie, ale nic oprócz bełktu nie wyszło.
Nie rozumie...pani kupuje czy nie, ludzie czekają. Wie pan, ja chciałam zapytać czy znajdą się kości dla psa. Niech pani idzie tam, na zaplecze. Co podać?...Stałam w białym pomieszczeniu, włochata pół naga do przedramienia łapa złapała mnie za gardło. Czego chcesz? Ja tylko po kości. Nie ma kości, calineczko, rozbieraj się. Zamrażarki strzelały mrozem, podłączone kablami drgały do siebie,trzęsąc się ze strachu. Nie zdążyłam krzyknąć. Mamo..nie, tylko nie mój język. Otworzył mi usta i zupełnie jakby rzezał wołowinę, obciął mi go. Śmiech pełny cebuli i zepsutych zębów wypędził mnie i naprężył mięśnie, po lewej zdążyłam tylko zauważyć skrzynię pełną ludzkich serc.
Minęło 5 dni i dochodzę do wniosku,ze lepiej nie mieć języka, kiedy nie ma się już serca.
Link 21.02.2006 :: 18:00 Komentuj (3)
Zajrzałam do środka. Była cała w fusach. Wpadłam do kawy, wyciągniesz mnie z kubka?
Link 22.02.2006 :: 00:57 Komentuj (3)
Śmierć
Powietrze z mgiełką włożyło moje ciało w ciepły kokon, pachniałam jakbym była w ciekłym owocu. Miałam iść po bułki i coś do picia, pamiętam moje opalone nogi i skórzane sandały. Lewa i prawa stąpały przemiennie po betonie osiedla. Nogi, nogi, nogi. I patrzę, że mam i oczy. Byłam już w ciemnym tunelu, kiedy razem z żółwiem z ósmego piętra spadła na glebę jasna dziewczynka. Kucała jak do sikania, podeszłam bliżej. Rączkami lepiła wielokątną skorupę, czerwoną taśmą klejącą. Flaki żółwia rozchodziły się po bokach, a ona lepiła i lepiła. W końcu wylepiła mu krzyż, ale nic nie trzymało się kupy. Żółw dawno nie żył, a pod jego ciałkiem było lepko. Dziewczynko, to nie ma sensu wiesz? jak ci na imię? Kasia. Kasiu, słuchaj mnie, pan żółw pojechał sobie na wakacje, zobacz jaka ładna pogoda i teraz baluje z paniami żółwicami w Adriatyku. Popatrzyła na mnie dziko. Ale to był żółw lądowy... Nie szkodzi, one też lubią się kąpać, to ich sekret taki. Milczała i patrzyła na rozwalonego żółwia i rozwaloną mnie. Kasieńko, ja mam tu torbę, włożymy go do niej i...wcięła się- i zrobimy mu prawdziwy pogrzeb! taki z kwiatami!Spojrzałam na omijające nas czarne lakierowane buty. Tak, zrobimy mu pogrzeb. Jej małe dłonie ostrożnie i z celebracją wkładały czerwony rozpadający się organizm, jak stary chleb do nieekologicznej siatki. Szłam z nią za rękę, w lewej niosłam trupa. Myślałam o odludnym miejscu, najlepiej z krzakami. Przydałby się szpadel, chciałam zrobić najszybszy pogrzeb świata i iść po te cholerne bułki. Kasia ściskała mnie mocno i wymachiwała różowymi sandałkami-rozmiar 21, wyglądały jak wstążki na wietrze. Obok był sklep ogrodniczy, otworzyłam facetowi przed nosem torbę, pożyczył nam łopatę.
Szłam z nią, Kasią i trupem. Wszystko poszło pomyślnie. Helikoptery też lądują na krzyżach, na obleczonej plastikiem skorupie lądowały łzy Kasi i grudki mokrej ziemi. Było tak ciepło, wróble skikały koło nas, nie miałam już reklamówki na jedzenie, śmierć zawsze coś zabiera.
Link 25.02.2006 :: 20:00 Komentuj (1)
Madonna
W sierpniu stan Illinois wylał na mnie kubły gorącego słońca. Byłam skwarką, podsmażaną w oleistym powietrzu, doglądaną przez przechodniów.Murzyni błyskali do mnie zębami jak fleszem, mając wyraźną ochotę na jajka na bekonie...Zejść jak najszybciej w dół, w ziemię, w piwnicę, w chłod pościeli albo lodowatą wodę słuchawki prysznica. Gorąco, okropnie, pocisz się na całej powierzchni ciała.Jesteś jak maska samochodowa Dodga,któremu słońce odpryskuje z nienawiści lakier. W gardło świat Ameryki włożył mi suszarkę i wtłaczał suche powietrze do mojego układu oddechowego. Byłam jeszcze dodatkowo obciążona tradcją, niosłam kilkusetletnie szable szlacheckie, przyłbice i dwa nagie miecze, pare opasłych tomisk prozy i liryki polskiej.Jakaś babulinka wcisnęła mi po drodze obraz Czarnej Madonny. Przekręciłam ją na bok, wzrokiem błogosławiła drewniane domki w niskiej zabudowie i przymykała oczy, kiedy pluły na nią spryskiwacze do trawy.
Skręcałam w następną ulicę, naprzeciwko mnie mały biały punkcik stawał się coraz większy, aż stał się rumianą dziewczyną na bmx-ie, przystanęła poprawiając brudną czapkę baseballową. Przeszłam obok z tym całym majdanem, pachniała wiatrem, gumą balonową i czymś jeszcze. Już wiedziałam, jak mogłam zapomnieć...to była najprawdziwsza szkocka whiskey. Zapach rozlał się po całej Alabama Street, a ja zaczęłam jej pożądać. Wpadłam po uszy, jestem przecież alkoholikiem. Lekarz mówił,żeby nie pić, chociażby przez wzgląd na serce. Wątroba? Wątrobe wyszarpuje mi co nocy sęp, kiedy leżę przybita do łóżka twardym snem, nic właściwie nie czuję.( Wiem o sępie, bo kilka razy spod wąskiej kraty rzęs zdążyłam zobaczyć jego cień). Potem boli tylko pewien moment nad ranem, kiedy po nagiej mnie zaczynają biegac zimne jaszczurki, zrzucam je z siebie, bo to są moje
wspomnienia o królowej pólnocy, prawdziwej królowej śniegu.
Hey, everything is okay? Want some water? Jej rozmyta twarz staje się coraz wyraźniejsza.
Yes,please.Przyssałam się do butelki i długo piłam. You're look like a ghost, need any help?
Żadnej help, jeszcze Madonna pod moją pachą zaczęła się wiercić. A dziewczyna patrzyła już tylko na nią.
Oh my God! gosh...she's crying! look!
A co ma robić, płacze nad losem mojego narodu. BMX się przewrócił, a rowerzystka, o ktorej myślałam sobie "Dejzi" padła na kolana. Złapała mnie za nogi, klakson samochodu z synami Pampy dał jej znak do adoracji. Chciałam ją podnieść, ale Madonna kazała mi poczekać i porozumiewawczo puściła mi oko. Więc czekałam. Powietrze zaczęło drgać i rozmywać się jak makijaż na ciepłej twarzy. Miałam dosyć tego stania, wśród tych co na kolanach. W międzyczasie,żeby zobaczyć cud zbiegło się pół ulicy. Meksykańskie dzieci odkręcały pośpiesznie główki buteleczek w kształcie Matki Boskiej Fatimskiej i zbierały łzy mojej Czarnej Madonny. Wciskały wszędzie te swoje, żebracze rączki. Przybiegły też babcie z wyciągiętymi od ciężkich kolczyków uszami, myszka mickey i Batman. Dotykano Madonnę, mnie i szabelki...i czyniono znak krzyża. Pik, pik, pik, odebrałam smsa o treści " Zróbmy z tego biznes maleńka. czarna m."
W Ameryce trzeba zarabiać money, zielone odurzają tu wszystkich jak liście marihuany. Nagle w okół mnie zaczęły wyrastać rażące kolorami tablice z napisem GARAGE SALE!. Sprzedałam prawie wszystko. I tak z Madonny zrobiłam Mamonę. Mój pierwszy poważny biznes został zainicjowany, czułam się "like a virgin, touch for the very first time".
Link 26.02.2006 :: 18:21 Komentuj (2)
Polacy według producentów telewizyjnych cierpią na chroniczny niedorozwój umysłowy.
takie spostrzeżenie na dziś
---------------------------
Moloko-Statues
Link 27.02.2006 :: 18:22 Komentuj (1)
Zachcianki
Chciała się wspinać na nim,
a on wybrał wspinaczkę skałkową.
Archiwum
2008
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
Linki
Kategorie
Księga gości
Wyślij wiadomość